czwartek, 14 kwietnia 2016

AKSMEL

Hej wszystkim! To znowu ja i znowu nie przychodzę do Was z nowym rozdziałem. Przychodzę dać znak życia - żyję i mam się bardzo dobrze - i powiedzieć Wam, że nie mam pojęcia jak mogę wrócić z powrotem do pisania tego opowiadania, kiedy na chwilę obecną wydaje mi się napisane na bardzo średnim (wręcz kiepskim) poziomie. Trochę się nauczyłam, trochę pisałam innych rzeczy i ciężko jest mi się cofnąć. Wydaje mi się, że nie będzie to już możliwe.

Przychodzę do Was by zapytać Was co chcecie:
1. Żebym napisała post, w którym zdradzę wszystko co miało dziać się dalej (nie będą to kolejne rozdziały, tylko jeden post, żeby zaspokoić Waszą ciekawość).
2. Żebym po prostu porzuciła to opowiadanie i się z Wami pożegnała, nie pisząc nic.
3. Żebym w dalszym ciągu zostawiła, to tak jak jest i dała Wam (pewnie złudną) nadzieję na to, że kiedyś to opowiadanie doczeka się końca tak jak powinno być.

Wiem, że bardzo zaniedbałam swoich czytelników i jest mi z tego powodu bardzo przykro. Sama nie cierpię, kiedy ktoś porzuca opowiadanie, ale mam nadzieję, że zrozumiecie mnie, że po prostu nie jestem już w stanie tego skończyć. Chcę być uczciwa wobec Was tak jak na to zasłużyliście będąc tutaj razem ze mną przez kilka lat :)

To chyba tyle co miałam do napisania? Jeśli ktoś jest ciekawy co u mnie, to niedługo będę się bronić i zostanę panią magister, co ogromnie mnie cieszy! Mam nadzieję, że Wasze marzenia również się spełniają.

Proszę dajcie mi znać w komentarzu.

(Jestem pod OGROMNYM wrażeniem, że tyle z Was dalej mnie obserwuje i o mnie pamięta!)

28 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dobra, troszkę ochłonęłam, więc mogę napisać jakiś w miarę ogarnięty komentarz. Po pierwsze - nawet nie wiesz jak się ucieszyłam, że się odezwałaś,, że napisałaś ten post i dałaś znak, że gdzieś tam nadal jesteś. I już zaczynam trzymać kciuki za obronę!
      Jeśli chodzi o to opowiadanie... nie mogę przeboleć tego, że nie będzie skończone i to co ostatecznie z nim zrobisz - ta decyzja należy tylko i wyłącznie do Ciebie. A nam... no cóż, pozostaje ją jedynie zaakceptować.
      Trzymaj się! :)

      Pozdrawiam, M.

      Usuń
    2. Buziaki kochana! ♥

      Usuń
  2. Myślałam, że mam zwidy. Kilka razy odświeżałam stronę bo nie wierzyłam, że na serio się do nas odezwałaś!! AAA.!!! Tak abrdzo się cieszę!!! <3

    Ja tam jestem za jednym postem gdzie wyjawiasz co miało sie dziać dalej. Bardzo chciałabym wiedzieć jak ich losy się potoczyły. A przecież sama napisałaś, że nie masz już siły na ciągnięcie tego. Na pewno masz sentyment do tego opowiadania ale po co się męczyć? I po co trzymac nas dalej w niepewności??
    Ale z chęcią poczytałabym coś nowego co zostało napisane przez ciebie. Stęskniłam się za twoją twórczością a świeże mięsko się przyda XD

    bd czekać, bd czytać, buziaki ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. Miło, że dałaś znać co u Ciebie. Wspaniale, że tak dobrze Ci się układa, w końcu to najważniejsze.
    Moim zdaniem post z Twoją wizją na ciąg dalszy to dobry pomysł. Wolę wiedzieć, jak ty to widziałaś, niż snuć ciągłe domysły, jak to miało się skończyć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Znalazłam twój blog 2/3 dni temu. Z początku wydawał mi się słaby i nie byłam do niego pozytywnie nastawiona, ale postanowiła go przeczytać i z czasem się wciągnęłam. Sam pomysł obozu był niepowtarzalny. Jestem mega ciekawa co będzie dalej więc mam nadzieje że wstawisz post gdzie opiszesz dalsze losy bohaterów :) Tak przy okazji czytając bloga byłam pewna ze jesteś mniej więcej w moim wieku (17 lat) i sporym zaskoczeniem dla mnie było dowiedzenie się, że jesteś starsza. Wracając do bloga. Cieszę się, że dodałaś nowe postacie i opisałaś losy kilku bohaterów a nie tytułowej pary. Stworzyłaś piękną historie dlatego,tak jak pisalam wyżej, mam nadzieje że dodasz opis dalszej części :D Wiem, że ten komentarz jest nieco chaotyczny ale musialam napisać co myślę ;)
    Buziaki
    ~A

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojejku! Staram się zaglądać tu mniej więcej co kilka tygodni i sprawdzam czy coś się pojawiło i nie spodziewałam się tego postu po tylu miesiącach. Opłacało się poczekać :)
    W sumie znalazłam tego bloga około 3 lata temu. Pamiętam, że byłam wtedy chora i przeczytałam wszystko w niecały tydzień. Oczywiście mam takie szczęście, że kiedy skończyłam czytać rozdziały przestały się pojawiać i cały czas miałam nadzieję, że pojawi się kolejny. W związku z tym uważam, że post z tym co miało dziać się dalej jest najlepszym pomysłem, bo fajnie byłoby się po tych paru latach dowiedzieć jakie zakończenie ma mój ulubiony fanfic :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, dziękuję Ci bardzo za wiadomość. To wiele dla mnie znaczy, zwłaszcza, że "jesteś tu ze mną" od tak dawna :)

      Usuń
  7. Ojej cieszę się, że odezwałaś się po takim czasie! Mimo, że nie komentowałam rozdziałów, to pokochałam tą historię, w końcu to było to moje pierwsze Dramione ^^
    Według mnie najlepszą opcją będzie pierwsza, ponieważ po co masz się męczyć :S
    Więc zaspokój naszą ciekawość jednym postem!
    Cieszę się, że u ciebie wszystko w porządku 8))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wiadomość kochana :) Dalej zastanawiam się co zrobić...

      Usuń
  8. Pamiętam jak zaczynałam czytać Twojego bloga i co sobie wmawiałam, pochłaniając kolejne rozdziały: ''To ostatni na dziś... albo jeszcze jeden, no dobra jeszcze dwa i naprawdę biorę się za naukę.'' To było cudowne uczucie i zapewne kiedyś przeznaczę sobie taki wolny dzień, by przeczytać te opowiadanie od nowa.
    Ale co ja tu chciałam... Chciałam podziękować Ci za Twoją pracę, którą tutaj włożyłaś. Poinformować Cię, że mam cholerny sentyment do tego bloga! I życzę Ci jak najlepiej.
    Oczywiście stawiam na pierwszą opcję, zaspokój tą naszą ciekawość.
    I niech marzenia się spełniają, buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się, że dodałaś ten post. Pokochałam tą historię i też stawiam na jeden post w którym opowiesz wszystko czego nie zdążyłaś.
    A więc powodzenia i dalszych sukcesów. :* <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. To dobrze, że dałaś nam kolejny znak życia. :)
    Gratuluję tytułu magistra i życzę samych sukcesów! ;)
    Co do pytania, ja również jestem za ujawnieniem tego, co miałoby się dalej dziać. Szczerze mówiąc bałam się, że już o nas zapomniałaś, albo po prostu nas "olałaś". Bardzo cieszę się, że tak nie jest. Nawet muszę przyznać, że trochę mi ulżyło. :)
    Nie ma aż tak dużego znaczenia, że nie skończysz tego opowiadania jak to, że nas nie opuściłaś. Starasz się dla nas jak możesz, teraz to widać. ;)
    Pozostało mi tylko życzyć Ci powodzenia i wyczekiwać na być może przegłosowany post z dalszymi losami bohaterów.
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytam twoje opowiadania od początku. Wiem że nie dawałam znaku życia, ale byłam strasznie z tyłu i przecież i tak byś nie czytała moich komentarzy. Szczerze gratuluję Magistra i wszystkiego xD bardzo bym prosiła, chociaż wiem że masz dużo na głowie bo sama czytam opowiadania do 1 w nocy, ale osobiście ni chciałabym abyś zdradziła wszystko co sie miało dziać, tylko stopniowo rozdziałami tak jak do tej pory. Wiem że ci sie nie chce ale myślę że jakbyś skrociła niektóre wątki to dasz rade w 5-6 rozdziałach =) będzie mi niezmiernie przykro (myślę że nie tylko mi) jeśli tego nie skończysz zostawiam to twojemu sumieniu (xD) twoja US :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Możesz wstawić rozdziały w takim stanie jakie są ☺ Dla nas i tak będą świetne bo piszesz bardzo dobrze. Nie czytałam lepszego opowiadania i czekam dalej ☺ To będzie twoja decyzja. Bardzo Tobie dziękuję za tak wspaniałe opowiadanie. Jaką byś nie podjęła decyzję i tak to przeczytam :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Przeczytałam twoje opowiadanie z 6 razy. Na początku odpuściłam... później gdy trochę podrosłam zrozumiałam niektóre rzeczy i zdecydowałam się przeczytać je znowu.
    Spodobało mi się tak bardzo że jeszcze kilka razy do niego wróciłam. Szczerze mówiąc serce mnie ściska gdy czytam, że do niego nie wrócisz... wiedz że twoje opowiadanie jest świetne... Mówią że nadzieja jest matką głupich i zakochanych... jestem zakochana w twoim opowiadaniu. Tak więc poczekam na następny rozdział. Choć może nigdy się nie pojawić. I jeszcze powiem ci jedną rzecz... DZIĘKUJE, że mogłam je przeczytać!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję Tobie, to wszystko naprawdę wiele dla mnie znaczy. Wciąż tutaj zaglądam i cały czas zastanawiam się co zrobić z tym blogiem. Bardzo mi żal to tak po prostu porzucać. Nie wiem ile jeszcze tutaj moi czytelnicy ze mną będą...

      Usuń
  15. Trochę szkoda, że nie wrócisz już do tego opowiadania, ale całkowicie rozumiem dlaczego podjęłaś taką, a nie inną decyzję. Zaczęłam Cię obserwować na instagramie i od razu podbiłaś moje serce zdjęciem z kotem! Za kilka dni sama będę bronić licencjat także powodzenia z obroną magisterki! Co do Twojego pytania to w zupełności zadowolę się w takim wypadku informacją co miało się dziać dalej.
    Pozdrowionka :)

    Kyoko-chan

    OdpowiedzUsuń
  16. Dalej czekam z niecierpliwością :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kochani przeczytałam wszystko co napisaliście i naprawdę bardzo, bardzo, bardzo Wam dziękuję za wszystkie komentarze. W dalszym ciągu zastanawiam się co zrobić, dlatego musicie jeszcze trochę (trochę długo?) poczekać. Wciąż tutaj zaglądam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem na Twoim blogu od prawie samego początku. Znalazłam go przez przypadek. Może to było przeznaczenie, bo od razu się w nim zakochałam. Cóż, nigdy nie komentowałam, co nie znaczy, że nie czytałam. Nie ukrywam, że tego nie lubię, mówienie wychodzi mi lepiej niż pisanie, ale mam nadzieję, że wytrwasz do końca moich wypocin. Nadal pamiętam, jak z niecierpliwością czekałam na kolejne rozdziały. W tej kwestii nic się nie zmieniło. Piszesz lekko, widać, że sprawia Ci przyjemność. Uwielbiam, kiedy fanfiction nie kręci się tylko wokół Draco i Hermiony i są w nim również rozbudowane inne wątki. Twoje takie było. Zadowoliło mnie w 100%. Jak to mówią- nadzieja umiera ostatnia lub nadzieja matką głupich. Nie wiem czy jestem naiwna czy nie, ale naprawdę pokładam ogromne nadzieje w tym, że do nas wrócisz. Że podejmiesz się pisania kolejnych rozdziałów. Tęsknię za odświeżaniem strony w nadziei, że już dodałaś kolejną część. Ale powrót zależy tylko od Ciebie i postaram się zaakceptować każdą decyzję. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  20. O kurczę, jak dobrze, że żyjesz! To nic, że nie wchodziłaś na bloga, rozumiem, że masz też własne życie. :D
    Cieszę się, że Ci się powodzi :)
    Jak dla mnie opcja pierwsza jest najlepsza, chociaż naj najlepiej to już by było, jakbyś zechciała napisać dalszą część swojego opowiadania na takim poziomie, na jakim Ci wygodniej, po prostu z takim zakończeniem, jaki planowałaś (a może z innym?), ale to pewnie byłoby dla Ciebie niewygodne :/ Cóż, przemyśl to :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Czekamy! Tęsknimy! Napisz chociaż post jak by się skończyło :c Mordęga czekać ponad 1,5 roku .:C

    OdpowiedzUsuń

Pochwal albo skrytykuj, klnij jeśli trzeba i szanuj innych komentujących:)